poniedziałek, 15 lutego 2016

prąd

coś mi to robi
lecz jeszcze nie wiem co

robię co chcę i próbuję się godzić ze wszystkim
próbuję pokochać wreszcie to co najważniejsze
i utulić własne serce

nie potrzebuję nic nazywać i nie chcę definiować
dopóki nie przejdę dalej
zostawiam tu słowa, żeby do nich wrócić

sobota, 2 stycznia 2016

pierwszy

w tym roku postanawiam
stać na dwóch nogach
na ziemi
bo ciężko iść jedną w rzece a drugą w piasku

zamykam sprawy
wyrównuję energie
od jednego biorę
innemu oddaję

i wypuszczam ich z rąk
bez żalu
chociaż ciało tęskni
oddaję ich światu

otwieram okno i wietrzę głowę

czwartek, 10 grudnia 2015

na przyszłość

kiedyś przyjdzie mi wyrzucić wszystkie słowa
które tu siedzą latami
 choć z drugiej strony
to piękna historia choroby

 dziś jestem stabilna
nieszczęśliwa
bez nałogów
bez pracy
bez pieniędzy

w przyszłym roku o tej porze powinnam
być w innym miejscu
nie bać się jutra
kochać kogoś naprawdę
 stać na dwóch nogach
pracować dla siebie
i mieć jakiś cel

a przede wszystkim: żyć

środa, 11 listopada 2015

proszę pani

żyję tylko dlatego
że nie chciałam sprawiać kłopotu

nie da się być szczęśliwym
gdy traci się wiarę
we wszystko

środa, 4 listopada 2015

Huśtawka

nie mogę sobie ufać
ani wierzyć w to
co myślę
co czuję
to wszystko błąd
systemu

nie mogę tego przeskoczyć
stoję pod ścianą
i nie ma drogi ucieczki
ale nikt nie strzela

stoję pod siłą niemocy
niewiary
niechęci

wszyscy gdy mówili że idę za sercem mieli rację
na skutek błędu

moje serce mówi mi skończ
wszystko
ale już wiem że nie mogę mu wierzyć
więc żyję.

Tabletka rano
Tabletka wieczorem
Tabletka przed snem

wtorek, 15 września 2015

pianista

znów przyjechałeś
znów do mnie
choć tak naprawdę dobrze wiemy
że czekam w tym porcie
od lat

utulasz mój ból
oddalasz żal
chwila gdy jesteś
i całujesz mój kark
to garść nieskończoności
oddech czasu

spotykamy się nigdy przypadkiem
i nie trzeba nam słów
bo zawsze jest tak samo inaczej
oddychamy tym samym powietrzem

i jest w nas tyle cierpienia
którego nie było tamtego lata

i coraz więcej samotności
w każdej kolejnej jesieni

ty chcesz dla mnie naprawdę najlepiej
ja nie chcę cię schwytać na własność

choć zawsze gdy odjeżdżasz jest tak bardzo pusto

niedziela, 30 sierpnia 2015

absurdy

co mam powiedzieć gdy
wracam do domu o siódmej nad ranem
wyznaję ci miłość a ty zaprzeczasz
że to nieprawda bo znasz się na życiu
a jej mąż mówi do mnie
że się we mnie zakochał
a jego żona mi mówi
że jej małżeństwo to pomyłka
a ty nie znasz mojego imienia
ale on zna moje nazwisko

ile jeszcze będzie takich spotkań